Jesteś w:

Formularz wyszukiwania

wystawa malarstwa TOMASZa TATARCZYKa

 

Jolanta Męderowicz

Kilka myśli wokół „Ciemnej Doliny” Tomasza Tatarczyka

 

Twórczość Tomasza Tatarczyka rodziła się w czasie głoszenia po-modernistycznych kryzysów kultury, gdy sztuka, w aspekcie jej definicji, teorii i praktyk, kwestionująca klasyczne systemy obrazowania najpierw przez awangardę, a ostatecznie w wyniku konceptualnych przeformułowań w kierunku antymaterializacji pracy, ponadto wsparta nowymi technologiami wizualizacji idei i podkreślająca procesualność, kolejno pogłębiała podważanie statusu dzieła, głównie w zakresie wartości estetycznych. Jednocześnie samoświadomość neoawangardy, w pewien szczególny sposób nie uniknęła pluralizmu stanowisk. Jej skrajnymi ideowymi przejawami wskazującymi na kres sztuki były między innymi: gest Rauschenberga polegający na wytarciu kompozycji rysunkowej De Kooninga (1953) jako akt zaprzeczenia tradycji ikonicznej, a przede wszystkim wypowiedź Ad Reinharda o sytuacji granicznej malarstwa, kiedy w The Black-Square Paintings (1963) orzekał, że te sto dwadzieścia czarnych kwadratowych płócien, są „ostatnimi obrazami jakie ktokolwiek może namalować”. Jednakże, niejako na przeciwległym biegunie jawi się uwaga, którą Reinhard skupiał na pracy nad obrazem jako usensownieniem procesu twórczego, który w wymiarze warsztatu malarskiego „jest zawsze akademicką rutyną i straszliwą procedurą”, ale także wartością wewnętrzną, refleksją artysty, jego rozumieniem sztuki.


Twórczość Tomasza Tatarczyka, począwszy od debiutu wystawą w Galerii Foksal w 1984 roku, zogniskowana została na malarstwie, które docieka istoty obrazu. W Polsce, zaznaczają się wówczas tendencje do ekspresyjnego malarstwa młodego pokolenia artystów spod znaku „Neue Wilde”, a także sztuka instalacji oraz stała aktualność sztuki performance. W dobie dyskusji na temat graniczności obrazowania artysta wybiera drogę podyktowaną poszukiwaniem prawdy przeżycia wewnętrznego, zestrojonego z reflektowaniem natury i natury malarstwa, szczególną koncentracją energii w procesie malowania, erudycją malarską i perfekcją warsztatową, dzięki którym forma osiąga indywidualność i prawdziwość twórczej wypowiedzi.

 

tomczyk_458x648_plakat_prev_.jpg

Tomasz Tatarczyk, Ciemna dolina II, 2007, olej na płótnie, 260 x 170 cm (2 części: 130 x 170 cm),
Kolekcja Lubelskiego Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych, fot. W. Pacewicz


Ikoniczność natury uzgodniona w swoistym symbolicznym wymiarze zarówno osobistego, intymnego doświadczenia pejzażu, jak jego uogólnienia poprzez dobór jego fragmentów stała się tematem i wyznacznikiem intelektualnego organizowania formy w procesie porządkowania doznań zmysłowych, do tego stopnia, że nie naznaczają one obrazu zbędnym realizmem, ale wydają się powodem do poszukiwania utraconej dzisiaj harmonii. Umiejętność wyeliminowania dysonansu między naturą a stechnicyzowaną, medialną, konsumpcyjną kulturą również stała się wyznacznikiem postawy artysty, który, żyjąc i malując w otoczeniu przyrody, przyznawał: „Jednocześnie mam świadomość tego, że przynależę do tak zwanego świata cywilizacji. Stwarza to swoisty chaos, w którym, kiedy maluję, staram się znaleźć pewien porządek niejako przefiltrowany przez to, co wiem, i to, co czuję; znaleźć porządek, kiedy patrzę na fragment jakiejś całości, na detal oczyszczony z reszty i tego detalu magnetyzm”. Artysta tworzył swoje obrazy przywołując zapamiętane fragmenty pejzaży, a zatem – obrazy pamięci.


Przewodnim motywem w obrazach Tomasza Tatarczyka – w efekcie nakładanych pigmentów barwnych o ostatecznym monochromatycznym wyrazie w skali czerni i bieli – jest motyw drogi, wiodącej wzwyż, sugerujący odwieczny i romantyczny ethos samotnego wędrowca, artysty jako podmiotu domyślnego, dążącego do niekończącego doskonalenia się na drodze życia i sztuki. Ale jest to wyjątkowa samotność, bowiem, jak powiada artysta „na wybór tematu ma też wpływ stan mojego ducha, a także muzeum wyobraźni – dzieła sztuki, sceny z dzieciństwa, nawet kadry z filmu. Na przykład z filmów Jarmuscha, czarnobiałych, tchnących pustką i zagubieniem” [E. Dzikowska, Artyści mówią. Wywiady z mistrzami malarstwa, Izabelin-Warszawa 2011], gdzie permanentnie rozgrywana jest akcja bez akcji. Tatarczyk malował na przykład temat drogi ujmując go w postaci cykli obrazów, a wiele innych podpisywał: „Bez tytułu”.


Na jego wybory składa się niewątpliwa świadomość malarstwa i sztuki oraz inspiracja naturą, tworem najczystszym będącym w stanie nieustannej samokreacji, pejzażem najbliższych, nadwiślańskich okolic, ale też coś więcej, bowiem artysta otwarcie przyznawał: „Szukam nie tylko sposobów malowania pejzażu, ale dramatu rozgrywającego się w naturze, bardzo specyficznej atmosfery duchowości i dostrzeżenia przez różnych malarzy szczególnego światła, które zdarza się tylko o pewnych porach dnia” [Rozmowa z Tomaszem Tatarczykiem, Agnieszka Morawińska, [w:] Tatarczyk, Zachęta Narodowa Galeria Sztuki 2004, katalog], a dodać należy, że momentem najbardziej adekwatnym, uczynił artysta świt i ciemność.


Blask światła, w wyniku jakiegoś wewnętrznego wprost promieniowania, współistnieje wraz z mrokiem w malarstwie Tomasza Tatarczyka, ale szczególnie uwyraźnia się intensywnością aury konturującej ciemny kształt w obrazie zatytułowanym Archanioł (2000). Na tylniej stronie płótna obrazu zatytułowanego Ciemna Dolina (2000) artysta dokonał zapisu 4 wersetu z 23 Psalmu Dawidowego, który jest swoistym wyznaniem wiary i modlitwą, a jego wykładnia podaje, że „podstawową rzeczywistością jest stabilność emocjonalna”, którą zapewnia istotowa natura Boga w stałej przy nas obecności. Tożsamość artysty z duchowym wymiarem natury, w tym również natury twórczości, nadaje nowy status sztuce, bowiem, jak wypowiadali się artyści awangardy, a uprzednio wyraził to przekonanie w dobie romantyzmu Karol Gustaw Carus [Neue Briefe uber Landschaftsmalerei …, 1819-1824]: „człowiek musi rozpoznać naturę jako język Boga […], w tym języku obwieszczona zostaje świecka ewangelia sztuki”. W tym tkwi tajemnica życia i sztuki, choć z nim nie tożsamej, to jednakowoż zdążającej pospołu ku progom wrót zdałoby się zamkniętych, aczkolwiek oczekujących na potencjalność przekroczenia ich wyobrażenia w Czarnej bramie – Bramie Caspara Davida Friedricha, którą Tomasz Tatarczyk zasygnalizował obrazem z 1985 roku, na początku swojej twórczej drogi.

 

 

Marta Ryczkowska

Mroki obrazu

 

Wystawa Tomasza Tatarczyka Ciemna dolina w lubelskiej Zachęcie jest podróżą w głąb obrazu. Za płaskim ekranem płótna kryją się tajemne ścieżki wydeptane na śniegu, wijące się korytarze w ciemnych wąwozach, księżyc nad Vellano. Jasną galerię wypełniają obrazy gęste od mroku. Nigdy nie są to jednak pełne ujęcia, szerokie plany – raczej starannie kadrowane detale rzeczywistości, fragmenty drogi, która dokądś prowadzi, ale dokąd – nie wiadomo. Obraz pokazuje tylko jej niewielki odcinek. Ktoś po niej spacerował i zostawił odciski butów. Nieraz zawija się ona w stronę silnego światła, widocznego z wnętrza wąwozu.

 Tatarczyk różnymi drogami wraca do archetypu obrazu podkreślając świeżość i moc malarskiego gestu. Refleksyjne, wyciszone malarstwo powstaje w oparciu o inspirację naturą i najbliższym otoczeniem, przebija w nim także skłonność do refleksji konceptualnej. Przedmioty i miejsca w jego obrazach zyskują konkretny ciężar i fakturę, artysta operuje ograniczoną paletą barwną, rozpiętą pomiędzy elementarnymi opozycjami czerni i bieli. Surową biel znaczą regularne ciemne pasy, czerń bywa zarówno zbrylona jak i gładka, aksamitna. Czy na obrazie dominuje biel czy czerń – zawsze występuje silny kontrapunkt w postaci koloru przeciwstawnego. Gest malarski manifestuje się we wprawnym, wyważonym użyciu koloru z pełną świadomością jego optycznych właściwości oraz w mięsistej, gęstej fakturze.

Jego obrazy wydają się zaplanowane na najdrobniejszym szczególe i skończone – a potwierdza to zestawienie ich ze szkicami, w których artysta badał strukturę szczególnych załamań przestrzeni (wąwozów, dolin i wzgórz), poszukiwał odpowiedniej linii, aby dać mi wyraz. W gąszczu linii klarował się ostateczny kształt, przeniesiony potem na płótno. Sekcji szkicowej na wystawie patronuje rysunek przedstawiający ołówek – medium początku i konstrukcji późniejszego obrazu, właściwie nieodzowny dla jego malarstwa.

Wrażenie obcowania ze sztuką Tatarczyka dopełnia kompozycja muzyczna Pawła Mykietyna. Towarzyszy obrazowi Ciemna dolina II (w kolekcji lubelskiej Zachęty). Pierwszy raz w zestawieniu z tym tłem dźwiękowym pojawił się on na wystawie Inwazja dźwięku w warszawskiej Zachęcie w 2009 roku. Kolażowy utwór łączy rozmaite gatunki, pojawia się w nim muzyka symfoniczna, ostre akcenty współczesnej elektroniki i delikatne uderzenia piłeczki pingpongowej. Decyzja artysty o wyborze kompozycji dźwiękowej do obrazu świadczy o potrzebie dopełnienia go środkami poza-malarskimi, czymś, co istnieje poza obrazem, ale w podobnie niejednoznaczny sposób konstruuje przestrzeń.


Wystawa złożona z obrazów i szkiców pokazuje charakterystyczne dla artysty dzieła i elementy procesu dochodzenia do nich, dzięki czemu można bardziej wnikliwie spojrzeć na sztukę jednego z najważniejszych polskich malarzy. Jego prace wsysają widza w odmęty mrocznych uskoków przestrzeni, które komunikują treści wykraczające poza percepcję natury i jej fenomenów, związane z duchowością. Nadwiślańskie krajobrazy stają się punktem wyjścia do rozważań egzystencjalnych – ludzka droga życiowa syntetyzuje się w poszarpanej linii na śniegu i głębi czarnego wąwozu.

 

***

Tomasz Tatarczyk
Ciemna dolina


Wystawa w ramach cyklu "Ścieżki malarstwa" składającego się na "Lekcje z kolekcji - prezentacje 2013"

otwarcie: 9 maja 2013 (czwartek), godz. 19.00
Galeria Lipowa 13, ul. Lipowa 13, Lublin (budynek CH Plaza, wejście od ul. Obrońców Pokoju)
wystawa czynna do 28 maja 2013, od wtorku do niedzieli, w godz. 12.00-18.00

Projekt współfinansowany ze środków Urzędu Miasta Lublin


Kuratorzy: Piotr Majewski, Jolanta Męderowicz
Koordynacja: Zbigniew Sobczuk, Piotr Majewski
Program edukacyjny: Paulina Zarębska-Denysiuk, Joanna Mądra, Łukasz Wiącek
Realizacja ekspozycji: Jarosław Mitura, Włodzimierz Pawelec
Oprawa graficzna: Karol Grzywaczewski
 

WRÓĆ